Powieść Toma Konxa “Biblia umarłych“ to książka dla cierpliwych. Mówiąc inaczej – dla pasjonatów gatunku dobrze już zadomowionego w literaturze, łączącego elementy kryminału, powieści sensacyjnej i thrillera. Jakby tego było mało, mamy tu udaną symbiozę i wątków współczesnych, i historycznych.
Tylko że lokalizacja miejsca zdarzeń - i w sensie odległości czasowej i geograficznej – bardzo oryginalna: jaskinie francuskie, Laos, Abchazja, Daleki Wschód…
W ten splot okoliczności, miejsc i – znalezisk niejako wchodzą ze swoimi pasjami i dociekliwością (wpisaną w pewnym sensie w ich profesje): Julia – archeolog, Jake -fotoreporter i Chemdy – prawniczka.
Thriller opowiada nie tylko o znanych z nie tak odległej przeszłości zdarzeniach w Kambodży i rządach Czerwonych Khmerów (masowe egzekucje, ludobójstwo, niewolnictwo XX wieku), ale o odpowiedzialności człowieka współczesnego i człowieka w ogóle za oblicze naszej ziemskiej cywilizacji.
Jaką postawę przyjmą bohaterowie wobec poznanych ludzi, faktów i zdarzeń?
Czy zawarta w tytule metafora “biblia umarłych” pozostanie tylko przenośnią?
Warto sięgnąć po tę wyjątkową lekturę. Zachęcam.

